Mnamec3m1 "Akt I: Prosba druida";
Mnamec3m2 "Akt II: Inwazja Potepionych";
Mnamec3m3 "Akt III: Nadzieja na pokoj";
Mnamec3m4 "Akt IV: Proba Ducha";
Mnamec3m5 "Akt V: Dwoch Wojownikow";
Mnamec3m6 "Akt VI: Rozdroze";
Mnamec3m7 "Akt VII: Serce Anielicy";
Mnamec3m8 "Epilog: Wola Wszechojca";


BrC3M01 "Pokoj juz od dawna roztaczal sie na ziemiach elfow. Zwykli ludzie nie byli na tyle szaleni by zapuszczac sie w te lasy, a nawet inkwizytorzy obawiali sie przebywac w cieniu tych majestatycznych drzew. Gorskie klany, ktore niegdys poznaly sile elfiej broni, schowaly sie w glebokich tunelach i zamknely sie na swiat zewnetrzny. Bezduszne hordy nieumarlych pusztoszace Imperium ludzi nie zaklocaly spokoju elfich ziem. Nawet sludzy Bethrezena siejacy zniszczenie wszedzie na swej drodze, wydawaly sie zapomniec o istnieniu dzieci Galleana. Przepiekna i bloga era pokoju. Lecz wszystko ma swoj koniec. Znaki nie klamia, magiczne symbole nie oszukuja, a starozytne przepowiednie nie traca pamieci. Najstarszy zwrocil sie do nas po raz pierwszy od wielu stuleci, ktore tkwia nadal w naszej pamieci. Wspanialy Straznik Lasow - wiele z przybocznych mu elfow nie bylo nawet rownie madrych co on. Opieka i leczenie, oto zadania Najstarszego. Jednak elfie serce ogarnela trwoga, ktora zmuszala je do zwrocenia sie o pomoc do niego.
Druzyna bitnego Eriona, najlepszego wsrod tropicieli, zostala wezwana na apel. Nadchodza ciezkie czasy, mroczny cien zawisl nad Nevendaar.";

BrC3M02 "Przeklete Legiony Potepionych znowu pojawily sie u naszych granic. Niewolnicy Bethrezena czekali w ukryciu dlugie stulecia, wystarczajaco dlugo by zniknac z pamieci ludzi, ich odwiecznych wrogow. Dawno temu usuniete zostaly wszystkie czeluscie piekielne wyrzucajace przerazenie i smierc. Lecz Potepieni nie zostali zniszczeni, a ich pan nie zaprzestawal prob wydostania sie na wolnosc. Znow nasze ziemie ogarnelo widmo niepewnosci: Legiony wrocily do Nevendaar. Nikt nie znal planu Upadlego, ale w pamieci naszego ludu nadal rozbrzmiewaly slowa: nie wazne czegoby pragnal Bethrezen, nie moze byc mu to dane. I zrobimy wszystko co w naszej mocy by zatrzymac pochod Legionow.
Na drodze niewolnikow Upadlego lezy Duovzera. Ta przepiekna i blogoslawiona dolina stala sie domem dla wielu naszych braci i siostr, ale teraz zawisla nad nimi grozba wojsk Bethrezena. Garnizon Elaana to najwieksze osiedle na tych ziemiach, jednak jest zbyt slabe by powstrzymac wroga. Ich jedyna nadzieja to druzyna Eriona - Straznika Szlakow, ktory dzieki madrosci Najstarszego znalazl sie nieopodal. Tylko on moze powstrzymac hordy demonow do czasu nadejscia pomocy. Wierzymy w jego mestwo.";

BrC3M03 "Ludzie... w calym Nevendaar nigdy nie bylo ludu tak skloconego ze soba. Cala wiedza elfow nie wystarcza by ich zrozumiec, lakna zarazem milosci i nienawisci, zycia i smierci. Patrzylismy na nich z gory nie starajac sie nawet zrozumiec: dlaczego?
Tak, kiedys zakosztujemy ich gniewu, ktory sprowadzimy na siebie naszymi dzialaniami, podyktowanymi wola Galleana. Predzej czy pozniej bedziemy zmuszeni za to zaplacic... a cena bedzie wysoka.
Zylismy w swoich lasach zdobytych krwia i cierpieniem naszych nieprzyjaciol i nie interesowalismy sie swiatem otaczajacym nasze ziemie... 
Inkwizytorzy, fanatyczni obroncy swojej wiary wtargneli do naszych wlosci. Lemuan, jeden z pierwszych dowodcow wojsk dzieci Galleana wyszedl im naprzeciw, a razem z nim podazyl Erion, ktory po boju w Duovzerze slusznie byl zwany bohaterem. Ich zjednoczone sily wystarcza, by rozprawic sie z naruszajacymi nasze granice ludzmi.";

BrC3M04 "Lemuan rozpowiedzial, ze decyzja Eriona bylo pozwolic wojskom Inkwizycji opuscic nasze ziemie. I tak tez bylo, niech bedzie wola Galleana. Straznik Szlakow jest jednym z niewielu braci, ktorzy patrza na ludzi jak na rownych sobie. Jego decyzja byla taka, gdyz uznal ja za stosowna i nie czas nam sadzic jego wybor, bo niedlugo wszyscy spotkamy sie na sadzie ostatecznym ktory osadzi kazdego z nas. Wierzymy w lojalnosc Eriona i ufamy, ze jest decyzja byla sluszna i madra.
Podazajac za Najstarszym Straznik Szlakow znalazl sie na ziemiach dotychczas nieznanych nikomu z ludu. Erion nie wiedzial czyje to wlosci i jakie istoty kryja sie przyczajone w ciemnych jamach. Lecz swiat wokolo wydawal sie mlody, taki jaki zdawal sie byc w dniu stworzenia Nevendaar i od tamtego czasu jakby sie nie postarzal ani dzien. Miraz, sen czy rzeczywistosc? Tylko Erion moze poznac prawdziwe oblicze zagrozenia zawislego nad dziecmi Galleana i calym Nevendaar. I nie odstapi od prob odkrycia prawdy.";

BrC3M05 "Sily Bethrezena nie ustepuja. Sa niczym fale na morzu podczas sztormu, rycza i bija o skaly. Hordy demonow niszcza nasze lasy, a Upadly z niespotykana zawzietoscia rzuca na smierc wielu swoich niewolnikow, majac tylko jeden cel: dotarcie do czegos niezwykle waznego, lecz nie jest wiadome elfiemu ludowi czym jest ten cel. Wojska majace przeciwstawic sie Legionom dowodzone byly przez Lemuana, slawetnego mistrza bitewnego, i nawet najzacieklejsze ataki Potepionych nie dawaly rady sie przedrzec. Ale tamtego dnia wszystko sie zmienilo, Lemuan zniknal. Posrod wojownikow kraza pogloski, jakoby wielki obronca podazyl ku polnocnym ziemiom by zasiegnac rady starszych. Wiecej wiesci nie slyszano.
Erion powrocil uzbrojony w wiedze, lecz ta bron byla niezwykle kosztowna - stracil wiele cennego czasu. I juz wiedziano co zagrazalo Nevendaar. Trzeba bylo odszukac Wyslanniczke Niebios zanim wykona powierzone jej zadanie. Lecz czuli, ze Erion przybyl zbyt pozno, byl tego swiadom. I nawet gdyby ja odnalazl, nie bedzie mu dane powstrzymac tego co wydarzyc sie powinno. Lecz Straznik szlakow pomny na swa obietnice nie spocznie i bedzie walczyl do samego konca.";

BrC3M06 "Potepieni zostali odparci i wycofuja sie. Erion objal dowodztwo nad pozostalymi wojskami, a plugawi sludzy Bethrezena uciekaja przed nim. Straznik szlakow nie zaprzestawal poscigu, jego wojska przekroczyly granice ziem, lecz nadal podazaly i przesladowaly niewolnikow Upadlego na ziemiach zielonoskorych.
Nici Losu byly nieznane, a kaprysy  enigmatyczne. Druzyna ludzi pod kierownictwem kapitana cesarskiej gwardii towarzyszyla Straznikowi Szlakow w jego dzialaniach. Erion nie wiedzial co popychalo go do dzialania, ale nie bylo przyczyny watpic w jego oddanie. Los lesnego ludu lezy w jego rekach i dlatego z niecierpliwoscia wyczekiwano jego powrotu.
Erion i Lambert wiedzieli, ze Innoel znajduje sie teraz w rekach cofajacych sie zastepow Upadlego. Niewolnicy Bethrezena wykonywali wole swego wladcy, musieli wykorzystac Wyslanniczke Niebios w swoim przekletych zakleciach i rytualach. Gdyby do tego doszlo Nevendaar utonalby w oceanie bolu i cierpienia. Elf i czlowiek podazali za Potepionymi nie czujac zmeczenia, chcac zniweczyc plany Bethrezena. Lecz kiedy Innoel odzyska wolnosc beda musieli wybierac, od tego bedzie zalezec ich przyszlosc.";

BrC3M07 "Cien nieuniknionego rozpostarl swoje zlowrogie skrzydla nad swiatem i zamarl w oczekiwaniu. Zbliza sie chwila w ktorej los Nevendaar
bedzie rozstrzygniety. Juz widac purpurowe odblaski ognia w niebiosach, slyszalnym jest chod tysiecy stop w oddali, a prorocy odczuwaja wycie
bezwzglednych huraganow w szeptach wiatrow. Nawet Legiony objal chaos, a ich Wladca w furii walczy w swoim wiezieniu o wolnosc. Wszystko co Lud
moze teraz zrobic to czekac. Czekac, dopoki Straznik Szlakow i cesarski kapitan ida po wybranej drodze, prowadzeni obietnica i sumieniem. Ale nawet najmadrzejszy z madrych nie wie gdzie i jak skonczy sie ta droga.
Pozbywszy sie Legionow Erion i Lambert napotkali kolejna przeszkode na swej drodze. Cesarska inkwizycja pragnie pochwycic moce Anielicy zaslaniajac swe nikczemne cele imieniem Wszechojca, lecz nie istnieje sila zdolna zatrzymac pedzacych strumieni losu. Czlowiek i elf wiedza, ze musieli uratowac Wyslanniczke Niebios, dlatego oswobodzili ja z rak Potepionych. Jeden pragnie ja uratowac i zatrzymac a drugi nie dopuscic do spelnienia jej misji, i obaj sa gotowi zaplacic kazda cene. Lecz Innoel nie jest juz bezwladna marionetka tajemniczych sil. Teraz jej zycie nalezy tylko nie niej i to ona dokona wyboru.";

Tumaczy: Zielu